Ruch jest przyczyną wszelkiego życia.

Leonardo da Vinci



Ograniczenie możliwości ruchu niemal od razu wywołuje w nas sprzeciw, złość i niezadowolenie. Pozostając dłużej w bezruchu czujemy spadek energii do działania, stajemy się bardziej drażliwi, jesteśmy w gorszym nastroju, a ciało powoli zaczyna się usztywniać. Pojawiają się problemy ze snem, koncentracją i zapamiętywaniem. 

Ruch to działanie. Działanie to posuwanie się na przód. 

Poruszanie się umożliwia nam między innymi przemieszczanie się z miejsca na miejsce, wykonywanie naszej pracy, oddawanie się pasjom. Poprzez ruch oddziałujemy na swoje ciało, wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi oraz możemy wyrażać siebie. W zdrowym ciele, zdrowy duch – dobrze jedzmy, dobrze śpijmy i ruszajmy się.



RUCH A SAMOPOCZUCIE 

Aktywność fizyczna pozwala nam rozładować napięcie oraz zadbać o kondycję naszego ciała. Nawet nie chodzi o tzw. „beach body”, ale o podniesienie odporności organizmu. Neurotransmitery takie jak dopamina, serotonina i noradrenalina, których poziom zwiększa się podczas aktywności fizycznej, odpowiadają za niemal natychmiastowy zastrzyk energii i poprawę samopoczucia. Pewnie nie raz tego doświadczyłaś/eś, że kończąc trening czy praktykę czujesz się lepiej. Wprawiając ciało w ruch zaczynamy głębiej oddychać, co automatycznie przekłada się na lepsze dotlenie całego organizmu oraz pozbywanie się toksyn – aż 70% uwalnia się poprzez oddychanie (to dzięki wymianie gazowej, która zachodzi w każdej komórce naszego ciała). Ruch to nie mechaniczne ręką czy nogą – to zaangażowanie, konsekwencja w działaniu i satysfakcja w przekraczaniu granic. Nawet jeśli tą granicą jest odpalenie filmu na youtube i rozpoczęcie rozgrzewki. Myślę, że warto tu dodać, iż naukowcy zgodnie twierdzą, że obecnie warto postawić na ćwiczenia ekscentryczne, czyli rozciągające, które korzystnie wpływają na zakres ruchomości stawów, wzmacniają ścięgna i uwaga: pozytywnie oddziałują na układ nerwowy.



RUCH A MÓZG

Aktywność ruchowa wpływa także na nasz mózg. Kluczowe są tu kora przedczołowa oraz hipokamp. Ta pierwsza odpowiada za podejmowanie decyzji, uwagę i koncentrację, a także naszą osobowość. Zaś w hipokampie m.in. tworzą się i są przechowywane wspomnienia. Czy to nie piękne, że poprzez ruch ćwiczymy także nasz mózg? 

W ten sposób możemy też zadbać o jego zdrowie, ponieważ te dwa obszary mózgu są najbardziej podatne na choroby neurodegeneracyjne oraz obniżenie wydajności w wyniku procesów starzenia się. Zabrzmiało groźnie, prawda? Okazuje się jednak, że aby zachować nasz mózg w zdrowiu, potrzeba naprawdę niewiele. Wystarczy się ruszać 🙂 Dzięki aktywności fizycznej zagęszcza się struktura hipokampa, co oznacza pojawianie się nowych komórek, a jego objętość zwiększa. Ma to bezpośrednie przełożenie na poprawienie pamięci długotrwałej. Oddziałuje to również na korę przedczołową – dobry nastrój utrzymuje się dłużej i łatwiej nam do niego powrócić po spadku energii.

Krótko mówiąc, korzyści z ruchu uzyskujemy od razu, ale też i każdego dnia możemy dołożyć cegiełkę do tej długoterminowej lokaty naszego zdrowia. 



ZOSTAŃ W RUCHU 

Aktywność fizyczna jest wskazana przy odczuwaniu niepokoju, obniżeniu nastroju i w stanach lękowych. Możesz powiedzieć: no fajnie, ale w obecnej sytuacji niewiele mogę zrobić. Może nie masz sprzętu do ćwiczeń, do którego się przyzwyczaiłaś/eś na siłowni, może domownicy patrzą na Ciebie krzywym okiem stukając się w czoło albo ćwicząc w pojedynkę nie czujesz się odpowiednio zmotywowana/y. Nie ma co owijać w bawełnę, to wymówki. Moim zdaniem, dobrze jest tu zmodyfikować nieco swoją perspektywę: mogę zrobić tyle, na ile pozwalają mi warunki w jakich się teraz znajduję. Zwłaszcza teraz, w czasach kwarantanny. To wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoje zdrowie. Zdrowie psychiczne przede wszystkim.  


Siła tkwi w prostocie: możesz odpalić ulubioną muzykę i po prostu tańczyć. Ostatnio to moja ulubiona aktywność 🙂 Na nowo rozkochałam się w jodze i w Pilatesie. To również wspaniała praktyka uważności, czyli świadomej koncentracji, o której pisałam tu. Sposób na wyciszenie i obniżenie napięcia. Jeśli wolisz bardziej intensywne formy ruchu to jest ok, pamiętaj jednak, aby na końcu poświęcić czas na rozciąganie. Świadoma praca z oddechem, czyli po prostu zauważanie go, to również prosta droga do wyciszenia i poczucia się lepiej. O roli oddechu pisałam już wcześniej, przeczytasz o tym tu.

W internecie możesz znaleźć mnóstwo inspiracji do tego, aby ruszyć ciało w domowych warunkach. Tu znajdziesz propozycję ćwiczeń Pilates, które nagrałam, aby spokojnie móc praktykować w domowych pieleszach.



Nie jest to niemożliwe, jest po prostu inne niż to, do czego przywykłaś/eś do tej pory. Zmiany nie są przyjemne ani wygodne, ale tylko początkowo, ponieważ wymagają od nas zmodyfikowania nawyków. Jak zrobi się pierwszy krok to każdy kolejny stawia się już dużo łatwiej. Przetestuj jak nie wierzysz 😉